Liczba wyświetleń

wtorek, 26 czerwca 2012

czas zmian




Nieodwołalnie zamknęłam za sobą poprzedni świat. Wyobraź sobie tę trwającą miesiąc przeprowadzkę, dom, mieszkanie, ogród przewiezione 100km stąd, czy stamtąd, sama już nie wiem, gdzie jest "u nas". Psica od miesiąca mieszka w samochodzie. Obojętnie gdzie się zatrzymuję, czy na chwilę, czy na noc, wysiada, załatwia szybko parę ważnych psich spraw i natychmiast wraca na tylne siedzenie. Teraz chyba obie najbezpieczniej czujemy się w aucie sunącym cichutko po drodze...
Jakiś czas nierzeczywisty, trochę, jakby ktoś przykrył mnie szklanką, tak nie do końca wszystko dociera, muszę się postarać, a przecież wcale nie chcę wyjść z tej skorupy.
Dawno temu wyprowadziliśmy się z domu moich dziadków. Rodzice tak się cieszyli z nowego mieszkania, dużego i jasnego, a ja nie mogłam sobie wyobrazić, że wieczorem nie wejdę do wielkiego łóżka z puchatymi pierzynami, a dziadzio nie przeczyta mi książki, że mija coś absolutnie bezpiecznego, jedynie znanego, a nadchodzi nowe. Pół roku jeszcze mieszkałam z dziadkami, nim ostatecznie przekonałam się do innego domu i wróciłam do rodziców.
Teraz też wydaje mi się, jakbym raczej coś traciła, niż spełniała swoje marzenie. Może tak musi być, może powinnam to właśnie czuć, żeby móc docenić nowe, gdyby nie było kontrastu, gdyby wszystko było tylko dobrze, to … też niedobrze, jak mawiał ksiądz Twardowski.
Każda zmiana w życiu, obojętnie, chciana, czy wymuszona, to jak pokerowe „sprawdzam” - czy masz siłę, duszę, potrafisz walczyć, czy jeszcze żyjesz, czy już tylko trwasz. Nie chcę trwać, jeszcze ciągle i długo nie. Mam tylko jedno, malutkie życie, tyle jeszcze uczuć, emocji, dni przede mną. Tyle jeszcze mogę dotknąć, doświadczyć, poczuć. Wiesz, kiedyś dotarło do mnie, że każdy dzień to taka miniatura życia – rano budzimy się z niebytu, jesteśmy zaspani, nieporadni, potem coraz więcej siły, mocy, aż do zmęczenia i odejścia w niebyt... i aż tyle między obydwoma nieświadomościami... Powinnam wziąć się jednak do pracy, stajnia, stodoła, chlewik i drewutnia zastawione milionem rzeczy, które muszą znaleźć się na swoim miejscu. Dokładnie tak, jak ja :)

1 komentarz: