Liczba wyświetleń

czwartek, 30 sierpnia 2012

inka


28 sierpnia minęła rocznica zamordowania Inki, niespełna 18-letniej sanitariuszki słynnej 5 Wileńskiej majora Szendzielorza, ps. Łupaszka.
Danuta Siedzikówna ps.Inka", nazwisko konspiracyjne – Danuta Obuchowicz (ur. 3 września 1928 r. we wsi Olchówka k. Narewki zamordowana 28 sierpnia 1946 w Gdańsku) – sanitariuszka 4. szwadronu odtworzonej na Białostocczyźnie 5 Wileńskiej Brygady AK,   dowodzonej przez majora Łupaszkę. W 1946 w 1. szwadronie Brygady działającym na terenie Pomorza.
Była córką leśniczego i żołnierza armii Andersa (zginął w 1942r. ), matkę zamordowało Gestapo w 1943r. Po jej śmierci, razem z siostrą wstąpiła do AK, tam, po przeszkoleniu medycznym została sanitariuszką. Po pierwszym aresztowaniu przez UB, została uwolniona dzięki akcji podkomendnych Łupaszki. Przez pewien czas jej przełożonym był też Leon Beynar, ps. Nowina, później znany jako Paweł Jasienica....
W czerwcu 1946r. Została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne, tam została ponownie aresztowana przez UB. Odmówiła składania zeznań, została skazana na śmierć, wyrok wykonano 28 sierpnia 1946r. Wg ks. Prusaka, przymusowego świadka egzekucji, ostatnimi słowami Inki było: Niech żyje Polska, niech żyje Łupaszka”.
W dokumentach zachowała się prośba o łaskę do prezydenta. Inka nie podpisała dokumentu, przygotowanego przez jej obrońcę z urzędu, bo w tekście pisał o jej kolegach z oddziały jako o bandzie. W grypsie, który udało się wysłać do Gdańska, napisała: „ Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”...
Prokuratorzy IPN postawili przed sądem prokuratora wojskowego, który oskarżał Inkę i zażądał dla niej kary śmierci, oskarżając go o udział w komunistycznej zbrodni sądowej, został on jednak uniewinniony w sądzie II instatncji. Mimo kasacji wyroku na Siedzikównie, do dziś nie został skazany.


Żołnierze Wyklęci... tak długo nie wolno było o nich mówić, a jednak nie zginęli całkiem... Zobacz, co napisał o nich Herbert:


Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy
szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
trafiła serce mściwa rozpacz
pili samogon jedli nędzę
tak się starali losom sprostać
już nie zostanie agronomem
"Ciemny" a "Świt" - księgowym
"Marusia" - matką, "Grom" - poetą
posiwia śnieg ich młode głowy
nie opłakała ich Elektra
nie pochowała Antygona
i będą tak przez całą wieczność
w głębokim śniegu wiecznie konać
przegrali dom swój w białym borze
kędy zawiewa sypki śnieg
nie nam żałować - gryzipiórkom -
i gładzić ich zmierzwioną sierść
ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
został na zawsze w dobrym śniegu
żółtawy mocz i ten trop wilczy

" ... i nie przebaczaj, zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych, którzy zginęli o świcie..."

Z. Herbert

Zobacz, proszę, "Inkę" w Scenie Faktu, w reż. Natalii Korynckiej-Gruz, z Karoliną Kominek w roli głównej...


Inka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz