Liczba wyświetleń

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

stefan i aniela - the end

Od pewnego czasu dotarło do mnie coś dziwnego... Zaczęło znikać pranie ze sznura...Zaginęły spodnie Michaliny. Zaginęło polarowe ubranko do mojego termoworka... W nocy obudził nas dziwny dźwięk, Maryś pobiegł i nie zdążył... trzasnęła tylko zamykana szuflada komody i huśtały się drzwi z ganku. Rano okazało się, że zginął mój wełniany beret z antenką (czapki z daszkiem nie posiadam :))....
Zaginęło, wydawałby się, bezpowrotnie....
Ale nie....
Stefan i Aniela nie wychodzili ze swojej, już teraz wspólnej, stodoły przez kilka dni. Słychać było ciche szepty, szelest jakby przerzucanego siana i słomy, stukanie młotkiem... Potem zniknęła piłka Misi i Julki...
W poniedziałek wyszłam o świcie z domu i... zwątpiłam... Na podwórku stał Stefan, Aniela z rozpostartymi rączkami i ... Walenty... ich syn... nad którym pracowali kilka dni... A potem żyli długo i szczęśliwie... :)
Ludzie kochani... mam szczęśliwą rodzinę strachów polnych! Ja ich, one mnie, wszystko jedno... mieszkamy na tym samym podwórku
Jestem szczęśliwym człowiekiem....






5 komentarzy:

  1. Każda szczęsliwa rodzinka doczeka sie predzej czy później potomstwa...nawet starchy.

    OdpowiedzUsuń
  2. i to mi się podoba, rachu, ciachu i potomek już taki odchowany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie po-tomek, tylko po-stefan, proszę o precyzję i nie szkalowanie dobrego imienia anieli - to raz
    a dwa - jakbym miała na sznurze mniejsze ciuszki, pewnie popełniliby dzidziusia, strach tak ma, robi dzieci ze starych wideł i tego, co mu w łapki wpadnie :) dobrze, że się za marysiowe, albo moje rzeczy nie wzięli, bo wyszedłby im od razu wnuk :))
    uśmiechy

    OdpowiedzUsuń
  4. chociaż właściwie, jak tak przemyślałam sprawę, to dziecko stracha to po prostu ... postrach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się to podoba. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń