Liczba wyświetleń

czwartek, 30 sierpnia 2012

teatrałki

Myślisz, że łatwo jest powiedzieć głośno i wyraźnie, stojąc na scenie:

turlał goryl po Urlach kolorowe korale
albo
czarny dzięcioł z chęcią pień ciął
albo
w krzakach rzekł do trznadla trznadel: możesz mi pożyczyć szpadel?
muszę nim przetrzebić chaszcze, bo w nich straszą straszne paszcze?

jak się ma kilka lat? A potem zeskoczyć z tej sceny z głośnym okrzykiem? Kiedy patrzy na ciebie kilkanaście osób? Kiedy nagle dowiadujesz się, że każdy wyraz ma końcówkę i jak ją połkniesz, to nie dość, że czkawka murowana, to jeszcze nikt cię nie zrozumie? Że masz przeponę i da się nią oddychać? 
Najnaturalniejszą formą ekspresji dziecka jest śmiech. Takie były nasze zabawy w teatr. Trochę uczące, ale na wesoło, trochę wymagające współpracy w grupie, pobudzające wyobraźnię... Bo czym może być zwykły kawałek patyka, znaleziony po drodze do świetlicy? Na początku tylko patykiem, niezbyt czystym zresztą. Potem, pomału, z błyskiem w oczach, odkrywaliśmy w nim różczkę czarodziejską, część latającej miotły, konika bez biegunów, kijek do serso, trzepaczkę do dywanów, kij do baseball'u ... A krzesło stojące na środku sali? Rumakiem, balkonem, mostem, pod którym może przejechać małe autko (a autkiem było pudełko kredek...), przeszkodą na poligonie wojskowym, pod którą trzeba się przeczołgać... A zwykły papier toaletowy? Doskonałym mostem nad przepaścią, a przejść trzeba, trzymając się za ręce i pomagając sobie, bo inaczej wszyscy spadną...
Zwróć uwagę na przekrój wiekowy dzieci, które się z nami chciały bawić...
Na zdjęciach, poza znaną ci już Moniką, jest jeszcze jej mama, instruktor gier dramatycznych z Warszawy... Przyjechała na ferie i została niecnie wykorzystana przez dwie rozumickie baby i muszę przyznać, że wykorzystać dała się z radością :) Zajęcia prowadziłyśmy prawie rok. Potem z zaczarowanej groty wypełzła bestia.... Ale o niej opowiem ci kiedy indziej :)


szukamy przepony

 rzadki moment statyczny

 przygotowania do....

 zespołowej gry...

 z ochotnikami :)...

 rekiny i rozbitkowie

 ze zwykłego papieru toaletowego można zrobić mumię...

wyjątkowo precyzyjną :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz